a ja jem winogrona razem z pestkami ;p
chcesz być mistykiem? zatrudnij się na budowie…
Napisane w Uncategorized | Komentarzy: 2 »
Krok za krokiem
Idę gdzie iść wcale nie chcę
By uciec od lustra
W kierunku gdzie kompas ginie
A na horyzoncie pasmo zgniłe
Krok za krokiem
Próżno oko szuka słońca
Gdy brudna dłoń serce ściska
Kieszenie dziurawe
A w plecaku kamienie
Krok za krokiem
Już mój cień całuje noc
Lecz ta do mnie wykrzywia usta
Bluźni – Kochany mój
A w jej ręku kajdany
Krok za krokiem
Powieka się zamyka
Czeluść otwiera podwoje
Delikatny wiatr
Obmywa słone lico
Stoję…
Napisane w Uncategorized | Komentarzy: 4 »
- Babciu dlaczego jesteś smutna?
- Widzisz Wnusiu, mam za sobą 78 lat i jestem już stara.
- Powinnaś się więc cieszyć, że tyle razy doświadczyłaś jutra. Ja mogę mieć mniej szczęścia.
Życie to jeden dzień – ten który jest. Dlatego każdy jest cudem.
Napisane w Uncategorized | Otagowane dar, piękno, świadomość, życie | 1 komentarz »
“Raz włożył ktoś kacze jajko do gniazda kury. Gdy kaczątko przebiło skorupkę, chodziło razem z matką kwoką, aż kiedyś doszli do stawu. Kaczątko poszło sobie wprost do wody, a kura została na brzegu gdacząc przestraszona.”
Mi też jeszcze się zdarza gdakać… za Nią, we śnie i na jawie. Mimo, że minęło już dość sporo czasu to wołam, krzyczę, panikuję. Lecz teraz w tym wszystkim nie ma już rozpaczy, smutku czy strachu. Za to jest zrozumienie, że pewne rzeczy są oczywiste i naturalne lecz ciężko to dostrzec póki nie opadną emocje. Póki stojąc na brzegiem nie zrozumiesz i nie zaakceptujesz tego co widzisz – swojego odbicia w tafli wody. Ja długo patrzyłem, aż dostrzegłem, że to mój egoizm, a nie ja.
Dopiero teraz mogę zwyczajnie przychodzić nad brzeg rzeki i cieszyć się z tego, że Ona może pływać. A ja mogę mieć szczęście Jej spotkania. Będę mógł Ją wtedy zapytać:
- Jak woda?
Napisane w Uncategorized | Otagowane egoizm, kobieta, poprawa, wolność, zrozumienie | 1 komentarz »
- … niech cię obejrzę. Otwórz usta.
- Okay.
- Powinnam teraz powiedzieć:|”Ciekawe, ale…”
- …a ty na to…
- Ale co?
- Już wiesz, co ci powiem.
- Nie jestem Nim.
- Przykro mi.
- Masz pewien dar…
- ale chyba na coś czekasz.
- Na co?
- Może na następne życie.
…
- Już się nie boję.
- Wyrocznia mówiła…
- …że się zakocham i że mój ukochany będzie Wybrańcem.
- Jak widzisz…
- …nie możesz umrzeć.
- Nie możesz…
- …bo ja cię kocham.
- Słyszysz?
- Kocham cię.
Oba dialogi pochodzą z filmu “Matrix”. Myślę, że większość z Was go widziała więc nie będę pisał tu jego streszczenia ;p Przypomnę tylko że po wyznaniu Trinity namiętnie całuję Neo, który to po tym wraca do życia już jako Wybraniec ;]
Stąd moje przemyślenia są bardzo proste. To Miłość była tym czynnikiem pobudzającym do czegoś nowego, czegoś lepszego i wznioślejszego… Ona jest tym co wszystko pokona, w obliczu czego nie ma lęku, obaw, śmierci. Miłość to moc zmieniania siebie i otaczającej rzeczywistości… Miłość to szczyt, z którego dostrzegasz wszystko…
Napisane w Uncategorized | Otagowane kobieta, matrix, miłość, przemiana | 1 komentarz »
Czy wiedzieliście, że spoglądając na słońce widzicie jego obraz sprzed 8 i 0,5 minuty? Zachwycamy się czymś czego w istocie już tam nie ma…
Napisane w Uncategorized | Zostaw Komentarz »
Pamiętam jak pewnego razu (w tegoroczne wakacje) wybrałem się na spacer. Spacer wśród drzew piaszczystą drogę, i zdaję się że nawet nie byłem sam
Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość – nieskończoność; wszystko to chyba najbardziej widoczne, gdy idziemy, z ogólną wizją i pomysłem na kolejny krok, tylko na TEN JEDEN KROK…
Jedna rzecz szczególnie mocno utkiwła mi w pamięci:
ślady na piasku, ślady po obcasach, obcasach damskich butów.
Tak sobie pomyślałem, że Kobieta zostawia trwały ślad na drodzę mężczyzny… Może nie zawsze powinna chodzić nią w butach na obcasie, może czasami lepiej by było wybrać się na wędrówkę na bosaka?
….
Napisane w Uncategorized | Otagowane kobieta, myśl, spacer, ślad | Komentarzy: 4 »
Ciągle mam Ją w pamięci; usta, oczy, włosy, śmiech i głos…
I pomimo, że ten zawiązek musiał się skończyć nigdy nie przypuszczałem, że powstanie między Nami TAKA przepaść. Tak, jakby to tylko ja pamiętał to co było – a Ona… nie wiem…
Czuję się trochę jak osoba, którą Ona już dawno pochowała, a jednak powstałem z kajdan śmierci. Wróciłem lecz jakby inny, inny dla Niej. Jestem jak duch, jak zjawa pozbawiona braku Jej akceptacji, Jej wiary – tak jakbym nie miał prawa istnieć, nawiedzać Ją w życiu…
Okalają mnie niewidzialne kajdany, a zewszą otacza mnie mur, którego nie mogę dotknąć i zobaczyć. Zaciskam pięści, stoję prosto, odchylam do tyłu głowę, zamykam oczy i krzyczę na całe gardło:
- NIEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!
To oznaka buntu, braku akceptacji, nie mocy pogodzenia się z zaistniałą sytuacją… Czy wolno mi tak czynić? Czy Jej decyzja ma być także i moją? Czy można porzucić to co się oswoiło? Pozostawić na pastwę losu drzewko, którę się posadziło by skarlało i zostało uciszone przez chwasty? Czy samemu można cokolwiek zrobić?
Ale duchy nie należą do tego świata, jako że ten świat nie może im nic zaofiarować…
p.s. kamienie na swej drodze nie traktuj jako przeszkody ale jako miejsce, gdzie możesz usiąść i chwilę odpocząć…
Napisane w Uncategorized | Otagowane bunt, duchy, zapomnienie | 1 komentarz »